zuzAnioły

"Aniołów nikt sobie nie wymyślił. Są starsi od Adama i Ewy."

Ks. Jan Twardowski

wtorek, 17 czerwca 2014

Co to teraz jest w Brazylii?

Mundial? Czy puchar jakiś? czy jak?
Bo ja, jak zwykle, nie mam pojęcia.
A jak pytam męża dlaczego ONI znowu ze sobą grają, skoro grali niedawno, to odpowiada: Nie próbuj zrozumieć... ;)

No tak, czy siak, nawiązując do tego wydarzenia sportowego w Brazylii,
przedstawiam dziś anielskiego wielbiciela piłki nożnej.
Rozczochrany i rozkrzyczany, typowy zawodnik :D
I tak oto powstał kolejny facet. 
Bo mnie się przecież faceci rzadko zdarzają.. :D
Życzę Wam ciepła i spokoju!
 

środa, 11 czerwca 2014

Dwa i pół

miesiąca.. cisza.. blog obrósł pajęczyną...
Bałam się dzisiaj zajrzeć w to miejsce... Obawiałam się komunikatu: blog został usunięty... lub czegoś w tym stylu... ;)
Ale udało się. Blog jest, ja jestem. I jest też album do zaprezentowania.
Przez ten czas mojej internetowej nieobecności
 twórczo coś tam się od czasu do czasu działo.
Ale nie było okazji do robienia zdjęć, albo do wrzucania ich na bloga.. 
albo po prostu gdzieś się wszystko rozeszło.
Nie będę obiecywać, że wracam na dobre... bo to różnie bywa. 
Ale mam mocne postanowienie poprawy. 
I wrzucania tu czegoś częściej, niż raz na dwa miesiące.. :)

Zaczynam od albumu, który oscrapowałam dla mojego męża.
Nic wielkiego. Ale moje ukochane papiery zrobiły same robotę... ;)






A, i jeszcze jedno... po wszystkich "akcjach", o których czytam na FB zastanawiam się nad usunięciem konta tamże. Blogowy świat był (i jest) jakiś spokojniejszy..

Udanego dnia!

poniedziałek, 31 marca 2014

money, money, money...

Dziś szybciutko pokazuję co skleciłam w ostatnią sobotę rano.
Mówią, że potrzeba jest matką wynalazków- no cóż, wynalazek nowy to nie jest, ale sklecony na potrzeby wieczornej imprezy osiemnastkowej :)
Taki oto money-holder dla pannicy :)


Będąc już w tej pracowni o poranku... przyglądając się tym wszystkim scrapowym przydasiom, doszłam do wniosku, że czas zrobić wyprzedaż. Moje odświętne (dosłownie) kartkowanie nie pozwoli mi zużyć tego wszystkiego w ciągu roku chyba!! A komuś innemu może coś się przydać :)
Tak więc szykujcie się, Moje Drogie. Będą papierki, trochę stempli, kwiaty, drewienka... Już zapraszam :D

środa, 12 marca 2014

Turkusowy

Zawrót głowy...
A to wszystko za sprawą wymianki, organizowanej przez Anię.
Kolor wdzięczny, wszystkie o tym wiecie. Dlatego bez wahania zapisałam się do wymiany :)
Moją parą była Małgorzata i przygotowałam dla Niej, rzecz jasna, Anioła:
 


 Do Anioła dołożyłam scrapuszko:
 I zakładkę do książek z tym samym motywem :)
 Całość wyglądała tak:
Ja dostałam piękny kosz kwiatów, aż mąż się zainteresował i pytał od kogo... ;)
Dziękuję bardzo za wymiankę i prezenty.
A Wam życzę kolorowej środy! :)

czwartek, 6 marca 2014

Idąc za ciosem..

Pokażę dziś kolejnego anioła kawowego.
Tym razem z małym dodatkiem....


Kokardkę dorzuciłam w ramach eksperymentu.
Anioł dzięki niej jest nieco inny... Ale ja chyba najbardziej lubię te całkiem surowe....
A Wy co myślicie?

wtorek, 4 marca 2014

Że niby MARZEC?

Nie wiem, jak to się stało..
Wiosnę, owszem, czuję od dawna w powietrzu.
Ale zmiana karty kalendarza zupełnie mnie zaskoczyła.

Bardzo rzadko tu bywam. 
Dawno nie miałam tyle do zrobienia, jak ostatnio.
Świat kręci się jakby za szybko, a wszystkie wydarzenia kumulują się i mijają ja z bicza strzelił.
Trochę to smutne. Choć czasami dobre..:)

Gdzieś w przerwie między jednym CZYMŚ, a drugim, powstał anioł.
Niby typowy, podobny, ale inny.
Tym razem do zabarwienia jego sukienki użyłam kawy :D
Wszystko za sprawą wymianki kawowej-oczywiście :D



 Ziarenka kawy na sukience "odgapiłam" od Natalii:)
A do paczki dołożyłam jeszcze serca kawowo-waniliowe..

Mam jeszcze kilka rzeczy do pokazania, bo CZASEM mam chwilę na zrobienie jakiegoś tworu..
Może uda mi się je niebawem wrzucić,.. jak sobie mocno postanowię... ?
Buziaki!

wtorek, 11 lutego 2014

Szybko, szybko..

Dziś na szybko...
Bo zaległe scrapuszko,
bo masa solna wysycha,
bo dużo pracy do zrobienia,
Bo w międzyczasie obiad,
bo....,
bo.....,
bo....



bo to już połowa lutego, a ja głową ciągle gdzieś koło grudnia....!

Uściski!