Noworocznie, bo jeszcze kalendarze robię..
To znaczy zrobiłam.
Więc pokazuję :)
Jeden dla kuzynki, zielony, do torebki :)
A drugi dla Doroty:
Oba miały być kalendarzami torebkowymi, dlatego nie dokładałam wielu dodatków. Sama noszę kalendarz w torbie i wiem, jak się może zmęczyć.. ;)
kalendarze fruną dzisiaj do właścicielek. Mam nadzieję, że się spodobają :)
Weekend minął tak szybko, że nie wiem, że był.
Troszkę pracy było, pracownia wygląda, jakby w niej granat wybuchł.
Staram się ogarnąć wszystkie projekty, w których biorę udział, żeby nikogo nie wstrzymywać...
A nazbierało się tego trochę... :)
Poza tym wiosna była, ale dzisiaj rano powrócił śnieg.
Nie przejmuję się tym jednak i dzielnie układam stosy sukienek letnich i klapeczki..
Bo walizeczki już czekają... JUPIIII!!! :D










