Bo jutro wyjątkowy dzień.
W tym roku dla mnie naprawdę szczególny...
Wczoraj powstała karteczka z przecudnych papierów The Scrap cake.
Muszę przyznać, że nawet nie było mi żal ciąć,
bo są tak cudowne, że nie mogłam się doczekać efektu klejenia. :)
Efekt ten mam zaszczyt zaprezentować :)
Karteczka jest nie tylko warstwowa. Jest również....
Sztalugowa :D
To moja druga sztaluga w życiu. Choć ta pierwsza.. no była nie do końca :)
Wiem, że i ta dla niektórych będzie za bardzo leżąca.. ale mówię od razu, że zrobiłam tak świadomie.
Długo odmierzałam jak daleko wypełnić dolną część, która "robi za stojaczek".
No i wyszło mi, że w tej odległości i pod tym kątem podoba mi się najbardziej :)
Liczę jednak na podpowiedzi i wskazówki,
bo forma jest świetna i chętnie jeszcze takie karteczki zmajstruję :)
I jeszcze jedno zbliżenie na warstwy :)
Mam nadzieję, że Tatuszowi się spodoba. Mimo różu i kwiatków :)
Tak, tak, dobrze się domyślacie. Jadę na weekend do domu.
Remontów ciąg dalszy.
Jesteśmy jednak już w tej fajniejszej fazie, gdzie więcej się tworzy, niż burzy.
Dlatego mam nadzieję, że pójdzie w miarę szybko.
Albo chociaż szybko będzie widać efekty.
Po powrocie opowiem co u Taty. I co u Mamy.
No i w ogóle co w domu, bo trochę się tam znowu pozmieniało... :)
U mnie za oknem chmury. Niby zimno, ale ciepło.
Dziwne to lato... :)
A u Was?