zuzAnioły

"Aniołów nikt sobie nie wymyślił. Są starsi od Adama i Ewy."

Ks. Jan Twardowski

piątek, 6 lipca 2012

Na niebiesko

Dziś skromna i prosta karteczka urodzinowa.


 Zgłaszam ją na wyzwanie PWC- monochromatycznie
 Stempelek, który już u mnie gościł, pochodzi z Digi-Scrap

Dziękuję bardzo za głosy na temat obuwia.
Balerinki, niestety, w moim przypadku odpadają. Chodzę do pracy na wysokich obcasach.
To już raczej przyzwyczajenie.. ale jakoś nie wyobrażam sobie, żebym biegała na płaskim..
Jestem raczej niską osobą więc lubię się tak sztucznie wyciągać.
Wczoraj pół dnia przeszukiwałam internet i .. no chyba COŚ znalazłam.
Może w weekend jakieś zakupy poczynię i oczywiście pokażę Wam co wybrałam :)

A tymczasem życzę Wam bezburzowego weekendu, 
ciepełka, ale nie tropikalnego
i spokoju, takiego prawdziwego :)
 


 

czwartek, 5 lipca 2012

Skrzydła (i rozterki z biura)

Dziś jeszcze jedna Anielica... Skrzydła dostała nieco inne, niż zwykle...
 Zbliżenie na buźkę:
 Rzut oka z góry:
 No i w całej okazałości :)
 Nie będę nic więcej o Niej pisać, bo chyba komentarza żadnego nie wymaga... ;)

Mam do Was jednak pytanie.
Dziewczyny, powiedzcie mi w jakich butach chodzicie do pracy latem?
(chodzi mi o pracę w biurze, urzędzie, itp)
Od dłuższego czasu próbuję kupić jakieś butki na obcasie, które nie miałyby wywalonej ogromnej dziury na paluchy.... Szukam, szukam i co? i nic.
NIE MA!
Wszystkie czółenka, sandałki są z dziurą!
Czy tylko ja mam problem z pójściem do pracy w butach pokazujących palce?
Mam jakieś przestarzałe podejście/poglądy/wychowanie? 
 A może macie jakieś "źródło" ładnych i odpowiednich butów biurowych..?
HELP... :(

No to jeszcze całuchy i wracam do pracy :)
:*

środa, 4 lipca 2012

W spodniach (nie w sukience)

Mężczyzna.
SKRZYDLATY MĘŻCZYZNA!!!
Niektóre dociekliwe oczy już go wypatrzyły w piekarniku :)
Dziś prezentuję w całej okazałości :)
 Nawet On się troszkę zdziwił... że powstał... ;)
 W dłoniach również kwiatki - tak jak koleżanka z poprzedniego posta :)
A tak prezentuje się cały:
 Myślę, że prezentuje się całkiem nieźle...
Zwłaszcza, że miał być dziewczynką :D

Wczoraj grzmiało i błyskało się cały dzień.
Burze od rana do wieczora - chyba jeszcze czegoś takiego nie przeżyłam nigdy.
Dziś jest nieco chłodniej, słonko jeszcze nie przedarło się przez grube, szare chmury..
Ale powietrze jakby nieco lżejsze i przez to przyjemniejsze :)
Mam nadzieję, że do weekendu się wypogodzi. 
Bo mam zamiar znowu troszkę poleniuchować :)

A jak tam Wasze wakacje?
Ktoś gdzieś się już wybrał/wybiera?

Ściskam Was ciepło!
:*


wtorek, 3 lipca 2012

Wypieczona (i bardzo długi post)

Dziś przedstawiam Wam Anielicę, którą ostatnio pokazywałam przez pasy piekarnika.
To jedna z trzech skrzydlaków, które wtedy powstały.
Przypiekłam je tym razem nieco bardziej- chciałam, żeby kojarzyły się z latem i słonkiem :)
 Nie malowałam jej zbytnio- lubię janioły bardziej w takiej surowej formie.
Zresztą, zawsze mam problem z tym malowaniem, nie umiem dobrać farb. 
Zawsze bardziej podobają mi się anioły upieczone, niż upieczone i pomalowane :)
 Skrzydlata trzyma w łapkach bukiet kwiatów, który zaraz po odśpiewaniu STO LAT wręczy solenizantce :)
 I tu w całej okazałości.. zdjęcia marne, bo rano słońca nie było wcale, a teraz za oknem szaleje burza.. Musicie mi zatem wybaczyć...
 Chciałam Wam jeszcze pokazać czym zajmuję się w weekendy, dlaczego nie byłam (i nie będę) na zlocie... no i o czym ja tak ciągle opowiadam, a czego dotąd nie widziałyście....

Ta sobota była niezwykle pracowita, a mięśnie dają mi się we znaki jeszcze dziś.. 
Napracowaliśmy się bardzo budując schody - 
wyjście do ogrodu (oczywiście w domu moich rodziców)
W sobotni poranek wyglądały tak:
Cały gruz, który widzicie między wymurowanymi murkami, 
wrzucałam własnoręcznie....
 Tę częściowo zieloną werandę, którą widzicie nad schodami, też robiliśmy. 
To jest nasz długi weekend czerwcowy....

A poniżej Chłopaki pracują już nad szalunkiem.
Bo za chwilę przyjechał beton, który wlewaliśmy na stopnie, zagęszczaliśmy, gładziliśmy i.....

 I powstały takie oto schody.....

W niedzielę dorobiona została poręcz, wczoraj pomalowana...
Dziś schody są już gotowe do użytku.
Nad wykończeniem ich, ozdobieniem... pomyślimy później.... ;)

Ufff.. ciężki to był weekend, naprawdę.
Ale tę najgorszą robotę mamy już za sobą.
Teraz jeszcze kończenie werandy...

Tatusz wrócił wczoraj do szpitala rehabilitacyjnego, na jakieś trzy tygodnie.
Podreperują Go znowu troszkę, a Mama będzie mogła trochę odsapnąć...

Niezmiennie dziękuję za trzymanie kciuków, za porady, za wsparcie i wszystkie ciepłe słowa, 
które od Was dostaję.
Jesteście CUDOWNE! :*

piątek, 29 czerwca 2012

Pudełeczko i pytanie

Dziś pokażę Wam pudełeczko, które zrobiłam dla pewnej małej księżniczki.
W środku jest mini album, który mogliście oglądać Tu
No i pewien dodatek, oczywiście, ale już nie hendmejdowy...
Pudełeczko skromne, bez udziwnień i zbędnych dodatków, bo będzie wysyłane pocztą i trochę obawiam się o jego stan po dotarciu na miejsce...


Ale, ale... w roli główne występuje tu... EMBOSSING NA GORĄCO!!
Bo do moich różowych sprzętów dołączyła piękna, różowa nagrzewnica :D
To niesamowite, jaką radość sprawia garstka pudru i strumień ciepłego powietrza :)
Mam jeszcze małą zajaweczkę tego, co się u mnie aktualnie dzieje...:
 No i właśnie z tą zajaweczką mam związane pytanie.
Wiecie, że uwielbiam wymianki i często biorę w nich udział. 
Są to jednak zabawy organizowane głównie przez scraperki, dekupażystki lub biżuterystki (jest takie słowo?)... a co z NAMI- MASOMANIACZKAMI???
Może byśmy coś ulepiły i się tym wymieniły? 
 Bo ja bardzo chciałabym czasem podotykać i obejrzeć prace innych lepiących dziewczyn, a jakoś nigdy mi się to nie udało...
Co Wy na to? Znajdą się jakieś chętne?
A może jakaś scraperka/ dekupażystka / biżuterystka spróbuje swoich sił?? :)
Czekam na wieści od Was zatem i kto wie, kto wie.... :)

A tymczasem... weekend. 
Sama nie wiem, jak to się stało!!!
Dni uciekają mi tak szybko, że nie nadążam już.. Dzisiejszy piątek bardzo mnie zaskoczył.. ;)
Weekend zapowiada się upalny, a my będziemy walczyć z budową schodów.
Trzymajcie za nas kciuki - Mój Kierownik Budowy i Robót Wszelkich będzie to robił pierwszy raz!!! 
Życzę Wam udanego i spokojnego zakończenia tygodnia.
Niech słonko świeci jak najwięcej, a burze - skoro już muszą być- niech będą piękne i inspirujące :)
Uściski!!

czwartek, 28 czerwca 2012

Wyzwaniowo ponownie

Zatęskniłam za wyzwaniami.
Jakoś ostatnio nie starczało mi na nie czasu. Zbierałam wszystkie wytyczne, mapki, zapisywałam daty i.... i na tym się kończyło. 
Ostatnio zapisałam całą karteluszkę i kiedy zasiadłam do mojego biurka scrapowego (tak, tak, dorobiłam się biurka!!! :D ) wpatrywałam się w nią tak długo, aż poczyniłam wyzwaniowe karteczki :)
Wczoraj widzieliście pierwszą, dziś kolejna.
Też urodzinowa, tym razem do mapki#8 w ScrapMap
Idealnie wpasowała się do wyzwania#36 na Polkach

 Projekt właściwie ścinkowy, bo kropeczkowa karta, to pozostałość po niedawnej sztaludze, a paseczki i beż z krateczką, to oczywiście scrapcake'owe wycinki od dzieł ostatnio wszystkich :)
Stempel cudnej urody to dzieło załogi Digi-scrap

No, to tyle było lata... za oknem szaro i chłodno.
Trzeba było porzucić sandałki i wrócić do pełnych butów... :(

Moje plany wakacyjne zmieniają się jak za dotknięciem magicznej różdżki.
Jeszcze wczoraj chciałam robić milion rezerwacji w różnych częściach świata, a już dziś planuję zupełnie coś innego. Jak tylko poznam więcej szczegółów, na pewno się nimi z Wami podzielę...
Oj, będzie się działo!!! :D

A tymczasem zapraszam Was na rozdawnictwo w TSC. 
Nowe kolekcje są CUDOOOWNE!


środa, 27 czerwca 2012

Cudownych urodzin

Karteczka urodzinowa, na zbliżającą się okoliczność :)

 Jest liftem kartki Enczy i zgłaszam ją do konkursu, oczywiście :)
  ... i odpowiedzią na wyzwanie Asi w S&K

No cóż, w liftowaniu to ja dobra nie jestem, ale ta karteczka poszła mi jakoś tak.. gładko dość 
i z efektu jestem zadowolona.. tak ogólnie :)

Wczorajsza przerwa spowodowana była awarią nośnika zdjęć moich.
Na ekranie komputera pojawił się komunikat, że kartę należy sformatować przed użyciem.
No i klops... a właśnie przerzuciłam na nią większość moich znalezisk internetowych, 
nie wspominając, oczywiście, o wszystkich blożkowych zdjęciach. No, prawie wszystkich... ;)
Okazało się jednak (eureka!!!), że kartę można odczytać bez tego dziwnego nośnika i w ten sposób komputer jednak widzi wszystko, co się na niej znajduje.
Mówię Wam, to dopiero ULGA!!!! :)
Czym prędzej przerzuciłam zawartość do komputera i napisałam tego oto posta :)
Radę mam zatem na dzisiaj jedną.. no, dwie:
1) rób bezpieczne kopie swoich zasobów
2) słuchaj starszych i bardziej doświadczonych :D 

Dziękuję za uwagę :)
(i wszystkie formy zachwytu, wsparcia i obecności, które od Was otrzymuję)